czwartek, 14 sierpnia 2014

Jeszcze "gorące" a już ich nie ma...

Witajcie ponownie kochani, dzisiaj pokażę wam kolejne prace , które zamówione były na przysłowiowe wczoraj.
Pierwszy gorset. Musiałam się szybciutko uwinąć ,bo zamawiająca była na urlopie w naszych okolicach i chciała zabrać go ze sobą


W ostatecznej wersji gorset jest z czerwoną tasiemką i muszę przyznać ,że wygląda lepiej. Niestety zdjęć po poprawce już nie zdążyłam zrobić. Gorset odjechał w siną dal...

I równie gorące zamówienie na obrazek dla dziewczynki. Zadzwoniła do mnie szwagierka ,że będzie po południu i czy obrazek będzie już gotowy ,no szybciorkiem wzięłam się do pracy . Udało mi się zrobić nawet zdjęcia niestety jeszcze pogniecione. Na szczęście prezent miał być wręczony za kilka dni więc poinstruowałam szwagierkię co ma jeszcze zrobić i kolejne "dziecko" wyfrunęło.



Swoją drogą jestem ciekawa czy wy też tak macie, że z jedne strony duma rozpiera kiedy ludziska się zachwycają , a z drugiej żal oddawać?

DZIĘKUJĘ ŻE TU DO MNIE WPADACIE.

 POZDRAWIAM CIEPŁO LUSIA